Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gdańsk w powieści. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gdańsk w powieści. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 14 czerwca 2020

XVII wieczny Gdańsk w powieści "Panienka z okienka"

Jadwiga Łuszczewska, znana również pod literackim pseudonimem "Deotyma", przyjechała wraz z rodzicami w roku 1858 nad morze. Jadwiga miała wtenczas dwadzieścia cztery lata. Ich celem podróży było uzdrowisko w Sopocie. Będąc w Sopocie miała okazję zwiedzić Gdańsk, uległa zauroczeniu Miastem co nie jest zaskakujące.
Powieść "Panienka z okienka" powstała ponad trzydzieści lat po jej wakacjach nad morzem. Autorka swoją powieść osadziła w XVII wiecznym Gdańsku, w ten sposób powstał uroczy romans.
Historia "Panienki z okienka" to powieść przygodowa, która mogłaby rywalizować ze światową klasyką gatunku "płaszcza i szpady". Znajdziemy tam afere rodzinno-miłosną, osadzoną w bajkowych realiach, dość swobodnie nawiązujących do siedemnastowiecznego Gdańska. W książce możemy znaleść opisy bogate w szczegóły dotyczące strojów, budynków, cudownych wnętrz oraz przedmiotów. W dużej mierze akcja toczy się w Bursztynowym Domu gdzie znajduje się okrągłe okno, z którego wyglądała Hedwiga, tytyłowa bohaterka. Budynek należy do zamożnego rzemieślinka, handlującego bursztynem, mistrza Schulza. 
Wraz z bohaterami przemierzamy wąskie uliczki miasta, obserwujemy weselny orszak i podziwiamy odświętne ubiory gdańszczan. Jesteśmy oprowadzani po Bursztynowej Kamienicy, zaglądamy do pięknych komnat. Wraz z bohaterami siedzimy na przedprożu domu i spożywamy piwo, słuchamy przyśpiewek. Dzięki bogatym opisą strojów i tańców, możemy poczuć się jak uczestnicy na balu w Dworze Artusa, mamy wrażenie, że pląsamy wraz z bohaterami.
Autorka poświęciła dużo czasu i pracy nad odtworzeniem historycznego oraz obyczajowego tła epoki, chociaż nie jest owe tło wiernym odtworzeniem XVII wiecznej rzeczyweistości.
Powieść zwyciężyła w plebiscycie czytelników, zorganizowanym przez Fundację Gdańska, na najpopularniejszy utwór literacki związany z Gdańskiem. Bohaterka powieści Deotymy stała się również swoistą wizytówką miasta. 


niedziela, 26 kwietnia 2020

Gdańsk w powieści Pawła Huelle "Weiser Dawidek"


Jest to jedna z książek, która mnie szczególnie urzekła i zadomowiła się w moim sercu. Opowiada o magicznym dzieciństwie, Gdańsku i pewnym Żydowskim chłopcu. Bohaterami jest grupka chłopców, przyjaciół ze szkoły.
Akcja powieści obsadzona jest w roku 1957, początek wakacji upalne lato.
Autor we wspanaiły sposób tworzy portret miasta. Szkoła, do której chodzą chłpcy znajduje się przy ul. Wilka-Krzyżanowskiego w dzielnicy Strzyża. Właśnie okolice Strzyży i Brętowa są opisywane przez autora najczęściej. Na ulicy Wita Stwosza, przy zajezdni tramwajowej, gdzie mieści się księgarnia, mieściło się kino Tramwajarz, w którym oglądać można było tylko filmy wojenne. Na tyłach ulicy Chrzanowskiego najdował się dolinka pomiędzy wałami, w której dawniej jeździła kolejka (aktualnie znów jeździ Kolej Metropolitarna). Można było dojść do Mostku Weisera, który został wyburzony w 2013 roku, na jego miejscu stoi nowy wiadukt. Kierując się dalej w las, bohaterowie dochodzili do opuszczonego budynku starej cegielni. Bukowa Górka, stary poniemiecki cmenatarz w Brętowie gdzie natykają się na grób Horsta Mellera., oraz wspomniaja wcześniej nieczynna cegielnia były miejscami zabaw naszych bohaterów. Chłopcy strzelali z poniemieckiej broni oraz robili pokazy pirotechniczne. Został opisany również teren obok "szpitala dla czubków" na Srebrzysku, po drugiej stronie rzeki Strzyży. Autor zabiera nas również ulicą Chrzanowskiego do sklepiku Cyrona, w którym bohaterowie kupowali oranżadę. Wspomniany jest również bar Liliput, vis a vis pruskich koszar, w którym bywali ojcowie naszych bohaterów.
Paweł Huelle zabiera nas też nieco dalej. Dzieci jadą tramwajem na plaże w Jelitkowie, gdzie woda okazuje się być zupą rybną. Wody Bałtyku wypełniły się dużą ilością zdechłych ryb. Mamy możliwość spaceru po Oliwskim ZOO, gdzie jesteśmy świadkami hipnotyzowania przez Weisera pantery.. Możemy też popatrzeć na lądujące samoloty na lotnisku na Zaspie.

Wspaniale jest czytać książkę, w której opisane są miejsca namacale, które znamy. Fakt jest taki, że część budynków już nie istnieje ale miło jest przejść się uliczkami, na których bawili się nasi bohaterowi. Warto wejść do lasu i odnaleść Bukową Górkę, miejsce gdzie mogła znajdować się cegielnia.
Książka jest przesiąknięta nostalgią, tęsknotą za dzieciństwem. Gdańsk kreślony jest jako przestrzeń mityczna.

Zachęcam do spaceru tymi miejscami oraz do sięgnięcia po książkę.



Popularne posty